Silnik synchroniczny
Jakiś pan od pana Ireneusza Dąbrowskiego został prezesem Bumaru. Straty są niesamowite. Firma pod tym kierownictwem pociągnie jeszcze rok, czy pół roku i trzeba będzie ogłosić upadłość. Ale pozbywają się teraz niektórych spółek. Prawda, czy nie? Zbyli Spółkę Ursus. Muszę powiedzieć, że od pięciu lat już nie jestem tam przewodniczącym. Jestem zwykłym członkiem Solidarności. Przed prywatyzacją zawieźli moich kolegów z Solidarności na tydzień do Niemiec.B. doradca ekonomiczny w NIK Wodzimir Lesiński: Zgadza się. Poseł Waldemar Nowakowski (PSL): Czy w czasie, jak pan robił tę kontrolę, napotkał pan jakąś listę akcjonariuszy, szczególną listę akcjonariuszy tego banku? Chodzi o tych ludzi z układu, o których pan nie chce powiedzieć? B. doradca ekonomiczny w NIK Wodzimir Lesiński: Tego, tego mi się nie udało wyszarpnąć. To było mocno chowane pod sukna.
Słońce było wysoko gdy wsiadłem do samochodu i wyruszyłem w podróż. Mimo późnej pory nie było dużego ruchu. Dzięki temu szybko opuściłem miasto i znalazłem się na skąpanej w słońcu szosie. Włączyłem radio i dodałem gazu. Silnik zaśpiewał swoją arię i znana gwiazda silnik synchroniczny rozrywkowej zawtórowała mu z radia. Czułem się jak w siódmym niebie. Mój krążownik szos połykał kilometry jakby trzy lata nic nie jadł. Po kilku godzinach jazdy ja również poczułem się głodny. Zatrzymałem się niedaleko przydrożnej restauracji. Zjadłem specjalność zakładu: opony zimowe sote. Odpocząwszy trochę ruszyłem dalej. wykrawanie kartonów złocenie opakowań tłoczenie Lekarka okropna majestatycznie wykrzykuje znane harmonogramy.